Paradoks – od paru dni w pocie czoła zmagam się z określeniem stylu wakacyjnego, z poszukiwaniem „luzu”, który można zwinnie wykorzystać przy nakrywaniu do stołu. W wakacje czeka na nas wiele ogrodowych party z przyjaciółmi, dobrych okazji, żeby w swobodnej atmosferze zasiąść do pięknie nakrytego stołu.
Udało mi się jak dotąd znależć parę tipów, ale to dopiero początek poszukiwań, kolejne będę przypinać na pinterestową tablicę. Na pewno nie zawiedzie mnie sprawdzona baza:
polski len, kolorowa ceramika Johna Deriana, ręcznie malowane szkło z Meksyku, francuskie naczynia do gotowania i duuużo zieloności – liście eukaliptusa, kwiaty hortensji i piwonii…
Uff… ciężka praca, a potem pyszna zabawa!


O blogu
O blogu