
Wdzięczni i zachwyceni udziałem w wystawie OFFLINE CLUB Wellness Design w warszawskim Studio Jaskółka.
Pod kuratorską opieką Marty Jerin i patronatem magazynu F5 odbyła się wyjątkowa prezentacja wiodących, nowatorskich, świeżych, interesujących zjawisk z pogranicza designu i sztuki. Ceramika, szkło, mebel miękki i twardy, lustra, tkanina, lampy także te drukowane 3D. Takie nazwiska artystów, twórców i marek jak Pani Jurek, Zięta Studio, Grynasz Studio, Studio Salak, Aleksandra Żeromska, Małgorzata Truszkowska, Mati Sipora, Kalina Bańka-Kulka, Totem Studio, Bluba Studio, Gibki Design, Embassy Interiors, Binia Studio, Paiti Studio, Gwiazda Studio i wielu wielu innych zostało zebranych pod gościnne dachy Jaskółki, by współtworzyć otulającą, wysublimowaną, sensorycznie bezpieczną przestrzeń, w której można przeżywać chwile, oglądać, patrzeć, dotykać, podziwiać, kreować, chłonąć radość tworzenia. Zgromadzone artefakty współczesności zwielokrotniły harmoniczną szczerość, oddanie pasji i żywiołowej twórczości, po co? By dzielić tę bożą iskrę zapalenia do tworzenia rzeczy pięknych, nie bójmy się powiedzieć kolorowych, zapalać nią serca. Serca nie rzadko skołatane, wypalone, obleczone tłuszczem stresu, nasze ciała i umysły, potrzebujące ukojenia, wytchnienia i porozmawiania. Jesteśmy szczególnie wdzięczni za wspólne spotkania i rozmowy (dzięki …), tak dobrze jest usłyszeć wypowiedziane frazy, często nienazwane, a kołaczące się w głowie, od miesięcy. Bo świat szaleje, dzieje się, a my wciąż tacy sami, tylko homo sapiens.
Potrzebujemy Wellness Design, pogłaskania naszych zmysłów, masowania połączeń neuronalnych, wyjęcia wtyczki i bycia OFF.
To była świetna wystawa, ciepła, miękka, barwna, niczym owoce późnego lata.

fot. Baranov Vlad